GP Indii oficjalnie wyrzucone z kalendarza F1 na 2014 rok
Niedawno pisałyśmy o potencjalnym usunięciu Grand Prix Indii z kalendarza Formuły 1. Wczoraj potwierdzono tę informację.
| Tor w Indiach. |
![]() |
| fot. Pirelli |
Decyzja o usunięciu Grand Prix Indii z kalendarza F1 na sezon 2014 nie oznacza, że nie może się w przyszłości pojawić. Jak się okazuje, Bernie Ecclestone od początku był za propozycją rozgrywania wyścigu w pierwszej części sezonu, jednak promotorzy Jaypee Sports International zgodzili się jedynie na październik.
Niestety rozegranie wyścigu pod koniec sezonu 2014 oraz na początku 2015 nie byłoby możliwe.
– Kiedy podpisywaliśmy pięcioletnią umowę z Jaypee zależało nam na organizacji wyścigu w pierwszej połowie sezonu, jednak oni woleli październik – powiedział Ecclestone na łamach agencji IANS. Zgodziliśmy się wówczas, ale wygląda na to, że w 2015 runda odbędzie się wcześniej.
Szef F1 stwierdził również, że ulokowanie wyścigu w początkowej fazie będzie korzystniejsze dla wszystkich, ponieważ nie będzie trzeba przenosić się z kontynentu na kontynent.
– Będziemy musieli ulokować Indie obok czterech rund w rejonie Azji i Pacyfiku – potwierdził Ecclestone.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach

Zostaw komentarz: