Rozmowa ze Stefanie Jensen

25 lutego 2009
Stefanie Jensen w zeszłym roku brała udział w Euro Speedway w Tarnowie oraz w Łańcuchu Herbowym w Ostrowie. Dziś pytamy ją, jak doszła do startów na motocyklu żużlowym.

- Dlaczego właśnie speedway?

- Mój tata od zawsze był związany z żużlem. Zabierał mnie ze sobą na zawody i była to dla mnie świetna zabawa. Pewnego dnia chciałam spróbować swoich sił i powiedziałam o tym tacie. Zgodził się i tak zaczęłam jeździć.

- Kiedy rozpoczęłaś swoją karierę?

- Było to bardzo wcześnie, ponieważ cała przygoda zaczęła się jak miałam 4 lata. Zbyt dokładnie nie pamiętam jak wyglądały początki, byłam wtedy jeszcze bardzo mała. Pamiętam jednak, że często upadałam na tor (śmiech).

Od lewej Stefanie Jensen i Cebine Randrup
foto. msjspeedway

- Jakie są Twoje marzenia związane z żużlem?

 

- Na pewno chciałabym zostać mistrzem świata, ale nie sądzę, aby to było możliwe. W końcu jestem kobietą...

- Jesteś jedną z niewielu dziewczyn uprawiających tę dyscyplinę sportu... Jak na Ciebie to wpływa?

- Różne, tak jak różne są sytuacje, które mnie spotykają. Z dziewczynami rozumiemy się bardzo dobrze. Jest nas tylko kilka i musimy trzymać się razem. W tym sporcie przeważają chłopaki i nie wszystkim odpowiada to, że jeździmy.

- Podczas zawodów startujesz również z mężczyznami. Jak wyglądają wasze relacje?

- Część chłopaków jest w porządku, traktują mnie normalnie. Nie jest dla nich problemem to, że jestem kobietą. Jednak nie do końca wszystkim to odpowiada. Zdarzają się też sytuacje, gdzie próbują wepchnąć mnie w bandę, albo głoszą uwagi pokroju „powinnaś już iść do domu". Tak jest też w przypadku innych dziewczyn. Dla mnie jest to świetna zabawa i nadal będę to robić.

- Posiadasz licencję FIM. Czy Tobie, jako kobiecie, było ciężej ją uzyskać?

- Nie. W Danii byliśmy równo traktowani. Każdy z nas miał jednakowe szanse.

- W zeszłym roku brałaś udział w Euro Speedway w Tarnowie oraz w Łańcuchu Herbowym w Ostrowie. Jak wspominasz te spotkania?

- Była to dobra zabawa. Tor był większy od tych, do których przywykłam i na których startuję.  Miło było również startować z chłopakami z innego kraju niż Dania. Na pewno oba spotkania wspominam mile, choć w Łańcuchu nie mogłam pokazać wszystkiego, na co mnie stać.

- Dzięki za rozmowę i życzę samych sukcesów.

- Dzięki.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!