Motocaina head
sp
sp Aktualności Auto Moto
RSS Feed  Drukuj  Wyślij znajomej
© Martyna Korzynek (2011-11-17 11:18:34, aktualizacja 2011-11-17 11:53:45)

Zapomniane marki: historia De Tomaso

Gdyby losy włoskiej marki De Tomaso potoczyły się nieco innym torem, dzisiaj ten producent mógłby konkurować z Lamborghini, Ferrari i Alfą Romeo.

De Tomaso Vallelunga
fot. Wiki

Wszystko rozpoczęło się w 1955 roku, gdy pochodzący z Argentyny Alejandro De Tomaso wyemigrował do Włoch i osiedlił się w Modenie. Tam poznał swoją przyszłą małżonkę Isabelle Haskell, która tak samo jak on była wielką wielbicielką motoryzacji i kierowcą wyścigowym.

De Tomaso Automobili powstało zaledwie cztery lata po przyjeździe założyciela, w 1959 roku, początkowo jako firma produkująca auta do zawodów ówczesnej Formuły 2. Szybko awansowała jednak do Formuły pierwszej, współpracując wówczas po raz pierwszy z Alfą Romeo.

Alejandro De Tomaso miał jednak o wiele bardziej dalekosiężne plany. Chciał zdeklasować Ferrari, tworząc samochody piękne, szybkie, a jednocześnie tanie i łatwe w prowadzeniu. W 1963 roku powstała Vallelunga - małe, sportowe coupe i odpowiedź na Ferrari 250LM. W odróżnieniu od Ferrari, Vallelunga pod maską ukrywała niewielki i praktyczny, czterocylindrowy silnik z Forda Cortiny.

De Tomaso Mangusta
fot. Wiki

Vallelunga została wyprodukowana w zaledwie 52 egzemplarzach, gdy Alejandro dostał od strony teściów spore dofinansowanie na rzecz dalszych projektów. Jego żona, Isabelle podjęła się wtedy większego wyzwania - stworzenia dużego, sportowego auta zasilanego potężnym silnikiem V8 z Forda. Do zaprojektowania zatrudniła młodego wówczas Giorgetto Giugiaro, projektanta, którego dzieła widzimy właściwie na co dzień - odpowiada za wygląd Alfa Romeo Brery, Fiata Grande Punto, pierwszej wersji Volkswagena Golfa, słynnego Deloreana DMC-12 wiele, wiele innych. Tak powstała zapierająca dech Mangusta, z szerokimi, tylnymi nadkolami, charakterystycznymi "skrzelami" po bokach i centralnie umieszczonym silnikiem. Ta piękność zwróciła uwagę całego świata na tego niewielkiego producenta z Modeny i niedługo później posypały się pierwsze zamówienia.

De Tomaso Pantera
fot. Wiki

Mangusta została zauważona przez Henry'ego Forda II, który poszukiwał włoskiego współpracownika po nieudanej próbie ugody z Enzo Ferrari. W zamian za dofinansowanie, De Tomaso miało za zadanie stworzyć prostszy, mniejszy i bardziej surowy w formie samochód. Firma miała już gotowy projekt, który spodobał się Fordowi - Panterę, która wystartowała z produkcją już w 1971 roku. Był to pierwszy i jedyny masowo produkowany przez De Tomaso samochód sportowy, głównie dedykowany na amerykański rynek. Pantera sprzedała się w liczbie ponad 7200 egzemplarzy, jednak pośpiech w jej produkcji szybko odbił się źle na reputacji marki. De Tomaso oskarżono o kiepską jakość wykonania i choć kluby wielbicieli Pantery szybko rozprawiły się z każdym napotkanym problemem, De Tomaso nie było w stanie podnieść się po tej porażce.

De Tomaso jeszcze kilkukrotnie próbowało z powrotem zawojować rynek, jednak bezskutecznie. W 1993 roku wypuścił Guarę napędzaną silnikiem V8 od BMW, a w 1998 próbowało we współpracy z firmą Qvale odświeżyć Mangustę. W 2000 roku De Tomaso porwało się także na ożywienie Vallelungi i Pantery. Wszystko bez większego rozgłosu.

De Tomaso Concept
fot. De Tomaso

Alejandro De Tomaso zmarł 21 maja 2003 roku, a trzy lata później De Tomaso ogłosiło upadłość. I tu mogłaby się historia zakończyć, jednak na tegorocznych targach motoryzacyjnych w Genewie De Tomaso wróciło z autem koncepcyjnym, zaprojektowanym wspólnie ze studiem Pininfarina. Choć ten duży sedan nie ma nawet nazwy, prezentuje się obiecująco i może z odrobiną szczęścia pozwoli marce De Tomaso powrócić na szczyt.

Póki co możemy tylko trzymać kciuki. De Tomaso wciąż przewija się gdzieś między kartami motoryzacji, a auta z Modeny można czasami wypatrzeć w telewizji - Kylie Minogue w "Can't Get You Out of My Head" prowadziła Mangustę, to auto występuje też w pierwszej części Kill Billa, a problematyczna Pantera Elvisa Presley'a to hit kalifornijskiego muzeum. Miejmy nadzieję, że prawdziwi koneserzy włoskiej motoryzacji nigdy nie zapomną o tej niewielkiej, ale jakże ważnej marce.

Galeria
galeria zdjęć
sp
 
dodaj komentarz
sp
sp
Testy sp Sport motorowy


foto


 


foto


sp
Rajdy   Warto wiedzieć


foto


 


foto


sp
Motocaina TV
sp
   
foto Dziecko

foto Podróże

foto Wyraź siebie
   
sp
Szukaj
sp
ogłoszenia motoryzacyjne
sp
sp
Reklama
sp
Pogoda w Warszawie
sp
 
O nas | Kontakt | Reklama | Prywatność
Copyright © 2009 Motocaina. Wszystkie prawa zastrzeżone.