© Motocaina.pl (2012-02-08 07:42:30, aktualizacja 2012-02-09 18:48:56)
We miss you Robert! Felieton fanki
"Tak bardzo, jak nienawidzę tego dnia, tak bardzo dziękuję Bogu, że Robert przeżył i jest wśród nas. Mówili, że walczą o jego rękę, a tak naprawdę walczyli o jego życie" - zaczyna swój felieton Ewa Drozdowska
 |
| fot. Katarzyna Frendl |
Wiem, że nie lubicie wracać do tematu, ale rok i dwa dni temu stało się coś, co zmieniło bieg historii. Myślę, że należy wspomnieć o tym, co tak zmroziło nas tego lutowego poranka...
Minął rok, cholernie trudny, przede wszystkim dla Roberta, jak sam pisał: najtrudniejszy. Ciężki również dla nas, KUBiców, bo przecież bywało rożnie. Pomimo cierpliwości i niewiarygodnych wręcz dowodów milości i wsparcia, jesteśmy tylko ludźmi - jest w pełni zrozumiałe, że niemoc, złość i żal, czasem brały górę...
Ale to nie my jesteśmy najważniejsi w tej walce...
Dziękuję przede wszystkim wszystkim fanom Roberta Kubicy za ten rok, bo bez Was byłby jeszcze bardziej nie do zniesienia. Dziękuje za każde słowo - wpieraliśmy się tak pięknie. I nie zaprzestańmy tego robić, bo ta wspólnota to wielki dar, mam nadzieję, że choć skrawki tych emocji dochodzą do Roberta...
A dziś? Patrzmy w przyszlość - Robert ma się coraz lepiej, więc nie traćmy nadziei, że jego powrót na tor to teraz tylko kwestia czasu. Cieszmy się na nadchodzacy sezon.
Trzymaj się Robert - jesteśmy z Tobą - tęsknimy nadal i czekamy na Twój powrót - kochamy Cię!
Tekst dedykuję wszystkim fanom Roberta Kubicy.
O autorce: prowadzi profil na Facebooku, poświęcony Robertowi i F1: Ania Formuła (Kibice Wierni Kubicy)
Anna