© Kinga Wachowska (2009-02-25 19:03:40, aktualizacja 2009-03-30 15:59:14)
Rozmowa ze Stefanie Jensen
- Dlaczego właśnie speedway?
- Mój tata od zawsze był związany z żużlem. Zabierał mnie ze sobą na zawody i była to dla mnie świetna zabawa. Pewnego dnia chciałam spróbować swoich sił i powiedziałam o tym tacie. Zgodził się i tak zaczęłam jeździć.
- Kiedy rozpoczęłaś swoją karierę?
- Było to bardzo wcześnie, ponieważ cała przygoda zaczęła się jak miałam 4 lata. Zbyt dokładnie nie pamiętam jak wyglądały początki, byłam wtedy jeszcze bardzo mała. Pamiętam jednak, że często upadałam na tor (śmiech).
| Od lewej Stefanie Jensen i Cebine Randrup |
 |
|
foto. msjspeedway
|
- Jakie są Twoje marzenia związane z żużlem?
- Na pewno chciałabym zostać mistrzem świata, ale nie sądzę, aby to było możliwe. W końcu jestem kobietą...
- Jesteś jedną z niewielu dziewczyn uprawiających tę dyscyplinę sportu... Jak na Ciebie to wpływa?
- Różne, tak jak różne są sytuacje, które mnie spotykają. Z dziewczynami rozumiemy się bardzo dobrze. Jest nas tylko kilka i musimy trzymać się razem. W tym sporcie przeważają chłopaki i nie wszystkim odpowiada to, że jeździmy.
- Podczas zawodów startujesz również z mężczyznami. Jak wyglądają wasze relacje?
- Część chłopaków jest w porządku, traktują mnie normalnie. Nie jest dla nich problemem to, że jestem kobietą. Jednak nie do końca wszystkim to odpowiada. Zdarzają się też sytuacje, gdzie próbują wepchnąć mnie w bandę, albo głoszą uwagi pokroju „powinnaś już iść do domu". Tak jest też w przypadku innych dziewczyn. Dla mnie jest to świetna zabawa i nadal będę to robić.
- Posiadasz licencję FIM. Czy Tobie, jako kobiecie, było ciężej ją uzyskać?
- Nie. W Danii byliśmy równo traktowani. Każdy z nas miał jednakowe szanse.
- W zeszłym roku brałaś udział w Euro Speedway w Tarnowie oraz w Łańcuchu Herbowym w Ostrowie. Jak wspominasz te spotkania?
- Była to dobra zabawa. Tor był większy od tych, do których przywykłam i na których startuję. Miło było również startować z chłopakami z innego kraju niż Dania. Na pewno oba spotkania wspominam mile, choć w Łańcuchu nie mogłam pokazać wszystkiego, na co mnie stać.
- Dzięki za rozmowę i życzę samych sukcesów.
- Dzięki.