© Edyta Wrucha (2010-07-23 06:37:41, aktualizacja 2010-07-23 06:37:04)
Podsumowanie startów kobiet w Rajdzie Krakowskim
W miniony weekend odbyła się kolejna eliminacja Rajdowego Pucharu Polski na trasach Rajdu Krakowskiego. Zmagania ukończyło 38 załóg, wśród nich znalazła się kobieta za kierownicą - czyli Anna Żak w Fiacie 126p i trzy pilotki: Magda Wilk, Klaudia Miklaszewska i Katarzyna Kiewrel.
Zawodnicy mieli do pokonania 85 kilometrów (7 OS-ów) w pełnej mobilizacji, a walka na odcinkach rozpoczęła się piątkowym prologiem w Myślenicach.
| Anna Żuk za kierownicą fiata 126p. |
 |
|
fot. mat. prasowe
|
Anna Żak z pilotem Konradem Giergielem rajd potraktowała treningowo, bo po raz ostatni za kierownicą rajdówki siedziała podczas Rajdu Wisły 2008. Nie obyło się bez problemów technicznych na trasie:
- Mój Fiat 126p jednak nie w pełni podołał wyzwaniu, niestety silnik nie został odpowiednio wyregulowany i na podjazdach zupełnie tracił moc, straty odrabiałam jazdą z górki. Nie odbyło się też, bez sytuacji nerwowych - po zakończeniu prologu popsuły się hamulce, puściły samo-regulatory. Brak hamulca wykluczyłby mój dalszy udział w rajdzie, ale na szczęście mechanicy na serwisie uporali się z wymianą szczęk hamulcowych w dziesięć minut (to tyle ile trwał pierwszy serwis przed odcinkami) - opowiada Ania.
- Rajd Krakowski to trudne odcinki, które bardzo mi się podobają, bo uwielbiam jak jest trudno! Lecz największym utrudnieniem dla mnie, był straszny upał - ale, na szczęście w godzinach popołudniowych było juz trochę lepiej. Największym osiągnięciem było ukończenie tego rajdu, co nie udało się wielu załogom. Dziękuję wszystkim kibicom, bo nie spodziewałam się tak wielkiego dopingu! A, i miłym wspomnieniem pozostanie puchar za pierwsze miejsce w Klasie RWD1 - podsumowuje zawodniczka.
| Klaudia Miklaszewska |
 |
|
fot. mat. prasowe
|
Świetny występ zaliczyła debiutantka
Klaudia Miklaszewska, która wraz ze swoim kierowcą - Jerzym Tomaszczykiem (Honda Civic) zajęła 6 miejsce w klasyfikacji generalnej i 3 w klasie A6:
- Wszyscy się spisaliśmy, zarówno ja, kierowca jak i samochód - który, po raz kolejny okazał się bezawaryjny. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że po cichu nie liczyłam na taki wynik przed rajdem... Udało się nam uniknąć niepotrzebnych przygód i spokojnie dojechać do mety. Tym bardziej jestem zadowolona z siebie, gdyż był to mój debiut na rajdowych trasach Pucharu. Dodatkowym plusem była wysoka frekwencja w naszej klasie, co bardzo nas motywowało do walki. Chce podziękować wszystkim za walkę, a w szczególności załogą z klasy A6. Jednak temat Rajdu Krakowskiego zostawiamy już z tyłu i przygotowujemy się na następną eliminację RPP, czyli 19 Rajd Rzeszowski, na który gorąco zapraszamy! - podsumowuje Klaudia.
Ryszard i Katarzyna Kiewrel (Citroen Saxo VTS) także są zadowoleni ze startu w Rajdzie Krakowskim:
- Rajd Krakowski był strasznie wyczerpujący, odcinki wymagały 200% koncentracji, a dodatkowo pogoda (temperatura grubo ponad 30 stopni), dawała się we znaki zarówno załogom, jak i samochodom. Ale dla nas generalnie rajd był udany, a największą niespodzianką dla nas był fakt, że do ostatniej pętli prowadziliśmy w klasie N2. Niestety, na odcinku Zawoja było mokro i wtedy skończyły się dla nas marzenia o dobrym wyniku. Cóż, wiemy co musimy jeszcze potrenować, żeby następnym razem było lepiej! - wspomina Kasia.
| Katarzyna Kiewrel na prawym fotelu. |
 |
|
fot. mat. prasowe
|
- Dziękujemy naszym wiernym kibicom (w tym: Anecie i Tomkowi), którym udało się dojechać na rajd i którzy - jak zwykle - mocno nas dopingowali! Bardzo się cieszymy, że spotkaliśmy tylu znajomych kibiców na trasach rajdu, z którymi jeszcze rok, dwa lata temu - ścigaliśmy się w KJS-ach i niższych ligach. Jak zwykle koledzy z Ingram Garaż świetnie przygotowali nasze auto, a tempo docinania przez nich opon przed ostatnią pętlą było jak na pit stopie w F1. Generalnie - rajd super! Tempo super! Wynik ... jak zwykle - 4 miejsce w N2 - podsumowuje zawodniczka.
Niestety nie wszystkie startujące kobiety miały powody do radości. Pech nadal prześladuje załogę Paweł Hankiewicz / Agnieszka Wierzchowska, ponieważ dla nich rywalizacja zakończyła się na drugim odcinku specjalnym, na którym zarządzono "wolny przejazd" z powodu problemów z zabezpieczeniem trasy. Przyczyną wycofania się załogi Citroena C2 była awaria techniczna.
Kolejna męsko-damska załoga Złotnicki Wojtek i Paulina Armacińska - wycofała się z rywalizacji przed 4 odcinkiem specjalnym. Paulina zdradziła Motocainie, że od 3 lipca jest już Pauliną Złotnicką, gratulujemy więc serdecznie i życzymy powodzenia na wspólnych drogach rajdów i drogach życia! Być może od Rajdu Rzeszowskiego na Citroenie Saxo i w dokumentach będzie już widniała załoga Złotnicki/Złotnicka.
| Paulina Armacińska |
 |
|
fot. Jola Żuk
|
Rajdowa para w tym roku otrzymała licencje i tak na prawdę dopiero się rozkręca:
- Krakowski to był nasz 5 rajd w sezonie, ale na trzech zbieraliśmy punkty do licencji kierowcy. Pierwszy raz w Krakowie pojechaliśmy jako małżeństwo i pierwszy raz nie dojechaliśmy do mety... - opowiada zawodniczka. - Wojtek jechał bardzo ostrożnie, bo tydzień przed Rajdem zepsuła się nam skrzynia biegów i jechaliśmy z naprawioną "na słowo honoru". Ale to nie skrzynia nas zawiodła w sobotę, a alternator. Najpierw strzelił pasek, a potem, gdy cudem dojechaliśmy do serwisu, okazało się, że zgubiliśmy jeszcze po drodze koło pasowe! Niestety nie udało nam się znaleźć zamiennika. OS-y bardzo mi się podobały, ale nie miałam okazji się na nich sprawdzić, bo samochód odmówił nam posłuszeństwa po pierwszej pętli - podsumowuje Paulina.
Rajd Krakowski nie zachwycił zawodniczki swoją organizacją: - Co do organizacji to niestety mam trochę zarzutów: opóźnienia na prologu, problemy z zabezpieczeniem pierwszego OS-u w sobotę. Na OS-ie Harbutowice spotkała nas natomiast bardzo niemiła niespodzianka, ponieważ okazało się, że jeszcze przed zjazdem załóg z OS-u, na trasę pod prąd została wpuszczona karetka. A nam przed startem powiedziano tylko: "uważajcie na karetkę z naprzeciwka". Na szczęście ktoś "poszedł po rozum do głowy" i wstrzymano nas na starcie, aż do zjazdu karetki - opowiada.
Rajd Krakowski to pierwszy rajd w sezonie, gdzie nie zobaczyliśmy Katarzyny Kwaśnik na prawym fotelu - zastąpił ją Paweł Reising. Kasia powiedziała Motocainie, że do końca sezonu będzie na rajdach jedynie w roli kibica, ale:
- Nie znaczy to, że się żegnam z tym wspaniałym sportem, bo prawda jest taka, że kto raz rajdów spróbuje, to tak łatwo się z nich nie wyleczy. Czasami jednak przychodzi taki moment, że trzeba wybrać - bo "nie można zjeść ciastka i mieć ciastko" - mówi tajemniczo Kasia Kwaśnik.
Osobną relację przewidziała dla nas Magda Wilk pilotująca Tomka Sawickiego w Peugeocie 206 RC. Zamieścimy ją jeszcze dziś.
Dla „pucharowiczów" to bardzo pracowite wakacje, bo już na początku sierpnia odbędzie się Rajd Rzeszowski, eliminacja wspólna z mistrzostwami Polski. Oczywiście będziemy śledzić na bieżąco plany i wyniki startujących w rajdach pań.