Motocaina head
sp
sp Aktualności Auto Moto
RSS Feed  Drukuj  Wyślij znajomej
© Agnieszka Banaszkiewicz (2010-06-27 17:43:26, aktualizacja 2010-07-01 11:55:09)

No i mamy dublet... ale McLarena

Spodziewano się, że będzie to nudny wyścig. Brak miejsc odpowiednich do podjęcia manewru wyprzedzania, wszystko już ustalone w kwalifikacjach... A jednak! Chyba nie ma takich, którzy mogliby przewidzieć kolejność kierowców na punktowanych miejscach w wyścigu o GP Europy.

 

Sebastian Vettel, zwycięzca GP Europy
fot. Red Bull
Sebastian Vettel po raz drugi w tym sezonie stanął na najwyższym stopniu podium po wyścigu Formuły 1. Tuż za nim na mecie zameldowała się para kierowców McLarena: Lewis Hamilton i Jenson Button. 

O losach wyścigu zadecydowała kolizja Marka Webbera i Heikki Kovalainena. Webber startujący z 2. pola nie obronił swojej pozycji i został wyprzedzony przez kilku kierowców, spadając aż na 9. miejsce. Dlaczego Australijczyk tak słabo rozpoczął wyścig? Tego nie wiemy. Nie mogąc przebić się przez kolejkę chętnych na podium, Australijczyk zjechał na wymianę opon. Po wyjeździe znalazł się za Lotusem Heikki Kovalainena. Próbował go wyprzedzić na dojeździe do zakrętu nr 12. Różnica prędkości obydwu kierowców była znaczna. Na powtórkach tego zdarzenia widać, że Kovalainen bronił swojej pozycji i wykonał kilka niezdecydowanych ruchów kierownicą, z pewnością mogących zmylić kierowcę Red Bulla. W konsekwencji Webber dosłownie wjechał na tył bolidu Lotusa. Całe szczęście kierowca Red Bull Racing wyszedł z tego wypadku bez obrażeń. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa i pozostawał na nim przez 4 następne okrążenia. 

Bohaterem dzisiejszego GP był z pewnością kierowca zespołu BMW Sauber Ferrari, Kamui Kobayashi, który do 53. okrążenia zajmował 3 pozycję. Niewątpliwie pojechał on świetny wyścig. Jego prędkość nie odbiegała od prędkości Hamiltona i Buttona. Po starcie z 18. pola Japończyk znalazł się na wysokiej pozycji zaraz po wypadku Marka Webbera i pojawieniu się w związku z tym na torze samochodu bezpieczeństwa. W tym czasie zdecydowana większość kierowców zjechała, aby zmienić opony, lecz zespół Petera Saubera pozostawił swojego kierowcę na torze. Kobayashi zmieniał ogumienie dopiero po przejechaniu 53 okrążeń, czyli prawie całego dystansu wyścigu. Prawdopodobnie, gdyby nie wymóg regulaminowy dotyczący konieczności użycia opon z dwóch różnych mieszanek, zawodnik Saubera utrzymałby swoją znakomitą pozycję. Co więcej, po wyjeździe z pitlane Kobayashi zdołał jeszcze mając nowe opony, wyprzedzić Fernando Alonso i Sebastiena Buemiego! Jego kolega z zespołu Pedro de la Rosa zakończył wyścig na 10. miejscu. Był to jak do tej pory najlepszy występ teamu BMW Sauber Ferrari w tym sezonie.


strona  1  2  »

dodaj komentarz
sp
sp
Motocaina TV
sp
sp
Szukaj
sp
ogłoszenia motoryzacyjne
sp
sp
Reklama
sp
Pogoda w Warszawie
sp
 
O nas | Kontakt | Reklama | Prywatność
Copyright © 2009 Motocaina. Wszystkie prawa zastrzeżone.