Motocaina head
sp
sp Aktualności Auto Moto
RSS Feed  Drukuj  Wyślij znajomej
© Anna Grzesik (2010-12-24 11:20:10, aktualizacja 2010-12-24 11:51:43)

Nie masz zimówek? Jedź tramwajem!

Zima dopiero się zaczęła, a ja mam jej już serdecznie dość! I wcale nie chodzi mi o to, że śnieg, że zimno, że ciemno... Chodzi o warunki, jakie panują na drodze. A konkretniej o warunki, jakie tworzą w zasadzie sami kierowcy.


fot. Frendl
Znowu to samo! Ledwo wyjechałam z osiedla i już stoję! Powiedzcie mi, jak normalny człowiek o zdrowych zmysłach ma funkcjonować w takich warunkach? Jak załatwić jakąkolwiek sprawę, jeżeli pół dnia spędzam w samochodzie? Przecież to grozi schizofrenią albo przynajmniej depresją! Jak tak dalej pójdzie, to za chwilę wyląduję na intensywnej terapii w szpitalu psychiatrycznym! Nie rozumiem, ale to zupełnie nie jarzę, jak można jeździć po drodze z prędkością wózka widłowego? Oczywiście, wiadomo, że śnieg, że ślisko i że trzeba jeździć ostrożniej, ale żeby 35 km/h!? Czy ci kierowcy na głowę upadli? A może to ze mną jest coś nie tak, że jadąc tą sama drogą co te żółwie, szybciej jestem w stanie pokonać tą samą trasę bokiem, niż oni jadąc na wprost?

I tak wyjeżdżają te stonogi ślamazarne na publiczne drogi i tamują cały ruch. Przemieszczają się tworząc za sobą gigantyczne sznurki, a co najlepsze - jeszcze do tego się rozbijają - doprawdy, zachodzę w trzy głowy, ale nie potrafię zrozumieć, jak oni to do jasnej ciasnej robią.

O niedzielnych kierowcach w święta i sposobach radzenia sobie z korkami przeczytasz tutaj.

Podczas nieplanowanego postoju w korku, rodzi się agresja...
fot. Frendl
Ostatnia sytuacja. Miejsce - popularna droga przez tzw. „Trzy Górki" w Katowicach. Kilkukilometrowa droga z zaledwie trzema zakrętami. Przez las, żeby nie było. Trochę śniegu leży na drodze, ale przyczepność jest dobra, widoczność zresztą też. Według prawa można tutaj jechać 90 km/h. Według mnie bezpiecznie można to robić nawet przy 110 km/h. Dojeżdżam do sznurka samochodów poruszającego się z prędkością 45 km/h, zastanawiając się o co chodzi tym razem? Powoli konsekwentnie wyprzedzam - jeden, drugi, trzeci, czwarty... Dojeżdżam do pierwszego delikwenta i co widzę? Renault Thalia na oponach letnich. No tak, więc wszystko jasne... (swoją drogą: czy kiedykolwiek widzieliście kierowcę tego modelu jadącego dynamicznie?!). Przerażony gość z nosem w szybie pokonuje swe życiowe wyzwanie - „trudną" prostą. I w nosie ma to, że część z tych osób, które za nim się wloką, na pewno nie zdąży gdzieś na czas. Zawali ważną sprawę, nie zdąży do pracy, szkoły, na egzamin, spotkanie, a oprócz tego straci sporo nerwów i benzyny. Wszystko dlatego, że jeden osobnik nie założył zimowych opon! Bo miał taki kaprys, albo brakło mu kasy. Sick!

O agresji za kierownicą przeczytasz tu.

Jeżdżenie samochodem na letnich oponach w zimie to to samo, co chodzenie w bikini po Alasce. Nie dość, że auto zatamuje ruch, nie wjedzie pod górkę, zakopie się, to jeszcze przed skrzyżowaniem nie wyhamuje i wrąbie się nam w tyłek. Jaki z tego płynie morał? Jeżeli stać cię na auto, to musi być cię stać i na zimówki. Jeżeli nie, to zamknij furę w garażu i idź na przystanek tramwajowy, a nie utrudniaj innym ludziom życia!

W Norwegii posiadanie opon zimowych jest obowiązkowe. Od 4 grudnia również w Niemczech. Nie rozumiem, dlaczego w Polsce jeszcze nie.

dodaj komentarz

morus ( 2011-01-20 14:15:45 / 83.4.199.3 *)
autorka sie powinna leczyc i swoje kompleksy - ale nie na drodze.. nigdy ale to nigdy nie zkladam zimowek.. szkoda kasy - na letnich po miescie jezdzi si etaksamo jak na zimowkach... - co i nnego w gorach czy wioskach.. ale tam mnie w zimie niema.

kierowca ( 2011-01-03 21:01:33 / 91.200.237 *)
Tak jasne.Widać że autorka jeszcze nie miała "przygody" zimą. Jak patrzęna kierowców na "zimówkach" i ich sposobie jazdy to mnie nieraz krew zalewa (zajeżdżanie pod ciężarówki, ruszanie zimą z gazem w podłodze (bo przecież ma ESP, TCS i inne bajery). Ostatnio miałem niegroźne zdarzenie ktoś najechał mi na tył, nic się nikomu nie stało, ale kierowca zaczął się tłumaczyć, że przecież opony "nówki" zimowe, ABS i inne systemy poprawiające trakcję i co niestety ale nicmu nie pomogły. Niestety ale nowoczesne tylko ogłupiają kierowców, dają fałszywe poczucie,że jak mam samochód naszpikowany elektroniką to wystarczy, że będę trzymać kierownicę i gaz a samochód sam zawsze i wszędzie i z każdej sytuacji "wybrnie. Trochę myślenia za kierownicą nie tylko o sobie to naprawdę nie boli.

shoori ( 2010-12-30 17:13:13 / 212.67.134 *)
Artykuł wyjęty mi z ust, wieczne korki na każdej nawet najmniejszej drodze tylko dlatego że jest zima i ktoś nie pomyślał że warto się na tę okoliczność zaopatrzyć w zimówki. Ciągle wszyscy piszą że zima zaskoczyła drogowców a ja uważam że zima co roku w porze zimowej zaskakuje bezmyślnych kierowców a płacą za to wszyscy.

Uska ( 2010-12-27 15:27:58 / 188.146.12 *)
Hie hie, ja nie jeżdżę za dobrze bo niedawno zrobiłam prawko dlatego auto zimuje w garażu do wiosny bo i opony mam tylko letnie :) na przyszłą zimę się szykuję :)
sp
sp
Motocaina TV
sp
sp
Szukaj
sp
ogłoszenia motoryzacyjne
sp
sp
Reklama
sp
Pogoda w Warszawie
sp
 
O nas | Kontakt | Reklama | Prywatność
Copyright © 2009 Motocaina. Wszystkie prawa zastrzeżone.