© Edyta Wrucha (2010-09-28 08:30:39, aktualizacja 2010-09-28 11:30:31)
Moja mama jest pilotką rajdową!
Młodzi ludzie marzą o karierze rajdowej i stawiają swoje pierwsze kroki w KJS. Ale czy przeszło by im przez myśl, by w roli pilota obsadzić własną mamę? Jednemu młodzieńcowi przeszło. Pani Mariola Wiesner pilotuje swojego syna - Pawła i oboje cenią sobie tę współpracę.
| Mama jako pilotka rajdowa? Dlaczego by nie? |
 |
fot. z archiwum M. Wiesner
|
Jak do tego doszło, że cała Pani rodzina interesuje się motoryzacją, od czego się zaczęło i ilu to "zjawisko" sięga pokoleń?
Mój mąż „od zawsze" interesował się motoryzacją, czym zaraził niejako od urodzenia naszego syna Pawła. Ja nasiąkałam tym obcując z nimi. Te zainteresowania skupiały się na samochodach kultowych, zabytkowych i tuningowanych. Kilka razy mąż zabrał nas na Tuningowisko we Wrocławiu, a w Legnicy oglądaliśmy rajdy pojazdów zabytkowych. W końcu zakupiliśmy żółtego garbusa i sami wzięliśmy udział w zlocie garbusowym w Sulistrowiczkach. Od tej pory staliśmy się stałymi bywalcami tych spotkań, a także rajdów zabytkowych samochodów.
| Rajdowa rodzina z Tomkiem Kucharem. |
 |
fot. z archiwum M. Wiesner
|
Kiedy padł pomysł startów w KJS i jak doszło do tego, że została Pani pilotką syna?
W trakcie zlotów odbywają się wyścigi na 1/4 mili garbusów. Udział w nich bierze mój syn, odkąd ma prawo jazdy. Paweł stwierdził, że jazda po prostej to za mało. Przeglądając stronę internetową lokalnego automobilklubu postanowił spróbować swoich sił w KJS-ie. Nasze pierwsze zawody - KJS Babskie Ściganie - wymagał obecności pilota i dawał możliwość obniżenia kosztów wpisowego, gdy w załodze będzie kobieta. Pawłowi nie pozostało nic innego, jak namówić właścicielkę samochodu, czyli mnie do uczestnictwa w rajdzie jako pilot.
W ilu KJS już startowaliście? Który z nich najmilej wspominacie i gdzie Wam poszło najgorzej?Razem jako załoga startowaliśmy w 7 KJS. Najmilej wspominamy ten pierwszy raz - KJS Babskie Ściganie - malownicze krajobrazy, miła atmosfera, nasze zabawne wpadki jako nowicjuszy. Najgorzej poszło nam na KJS o Puchar Dziekana PWr - kilka moich błędów i pech w postaci "kapcia" zdecydowanie popsuły nam humor.
Czy różnica pokoleń w pasji rajdowej ma jakieś znaczenie?
Kwestia wieku nie ma znaczenia; pasja łączy, a nie dzieli pokolenia.
 |
fot. z archiwum M. Wiesner
|
Jak się spisuje Wasz samochód? Czy planujecie w nim jakieś zmiany lub zmianę auta w ogóle?
Samochód jest niezawodny, ale za słaby, więc szykujemy zmianę "rajdówki" na coś mocniejszego. Jesteśmy w trakcie rejestracji Mitsubishi Colta 1300 - ta sama klasa, ale większa moc! Start nastąpi po przygotowaniu i "przyuczeniu" się do nowego samochodu.
Jak wyglądają Wasze dalsze plany? Czy dalej razem będziecie jeździć? Jeżeli tak, to w KJS, czy może rozpoczniecie zdobywanie licencji?Traktuje udział w KJS-ach jako dobrą zabawę, ale profesjonalne rajdy są marzeniem syna. Niemniej jednak musi on podszkolić umiejętności i znaleźć dobrego sponsora, który mu to umożliwi. Na pewno będziemy nadal startować.
 |
|
fot. z archiwum M. Wiesner
|
Czy jeżdżąc z synem ma Pani tendencję do jego zwalniania (hamowania) ze względów bezpieczeństwa (jego i swojego)? Czy wygrywa na tym polu sportowa adrenalina?W czasie rajdu - nie! Adrenalinka działa.
Czy wystartowała by Pani też z innym kierowcą, gdyby taka propozycja padła?Nie jestem tego pewna. Styl jazdy syna znam i mam do niego pełne zaufanie.
Teraz zapytamy Pawła: Jak oceniasz mamę w roli pilota?
To bardzo ciekawe pytanie. Otóż mamie w roli pilota zdecydowanie z rajdu, na rajd idzie coraz lepiej. Poza tym, z mamą bardzo dobrze się rozumiemy, dlatego na rajdzie owocuje to dobrą współpracą. Niemniej jednak mama jako pilot staje się zdecydowanie mniej opiekuńcza i bardziej odważna niż na co dzień. To też często słyszę komendy typu: dawaj, szybciej itp, co zdecydowanie wpływa pozytywnie na moją jazdę. Dlatego, mimo że mama ma problemy z ogarnięciem wszystkich prób, nie zmieniłbym jej na innego pilota!