© Motocaina.pl (2011-05-15 14:33:36, aktualizacja 2011-05-15 15:11:42)
Kobiety a motocross - wywiad z Wojciechem Renczem
Czy motocross to sport także dla kobiet? Czy warto zaczynać przygodę z motocyklem od jazd w terenie? Jaki motocykl wybrać na swoje pierwsze kilometry w terenie? Na te i inne pytania odpowie doświadczony zawodnik motocrossowy - Wojtek Rencz.
Wywiad pochodzi z „Pamiętnika przyszłej motocyklistki" - nowego bloga Motocaina.pl - dostępnego pod adresem: www.motorsfera.blog.motocaina.pl.
Chcesz założyć bloga? Zarejestruj się na www.blog.motocaina.pl
| Wojciech Rencz |
 |
|
fot. Marek Browarny
|
Wojciech Rencz jest członkiem kadry narodowej motocross i enduro, wielokrotnym mistrzem i vice-mistrzem Polski w enduro i motocrossie, Mistrzem Świata enduro i uczestnikiem Rajdu Dakar.
Część I - Kobiety a motocross
Widujesz kobiety na motocyklach crossowych? Jak często startują one w zawodach motocrossowych?
- Popularność tego sportu wśród kobiet dopiero zaczyna się w naszym kraju rozkręcać. Nie jest to jeszcze skala taka, jak w Europie czy Stanach Zjednoczonych - gdzie kobiety mają swoje oddzielne cykle zawodów. Z tego, co pamiętam - w Polsce mamy 4 do 5 profesjonalnych zawodniczek, występujących na zawodach. Najbardziej znana z nich to Joanna Miller, która dobrze radzi sobie w cyklu mistrzostw świata.
| Damski motocross - reportaż TVP 2 o dwóch Polkach startujących w motocrossie - kliknij tutaj. |
Uważasz, że to odpowiedni sport dla kobiety?
- Myślę, że lepsze dla kobiet są wyścigi na torze, gdzie trasa jest czysta i równa. Motocross to sport typowo męski, brudny i wymagający dużej siły fizycznej.
Gdyby kobieta chciała odnosić sukcesy w motocrossie, to jakie predyspozycje fizyczne i psychiczne, by jej w tym pomogły?
- Jest to sport siłowy i wytrzymałościowy - fizyczne predyspozycje są więc bardzo ważne. Trzeba mieć dużo samozaparcia w dążeniu do celu i dobry refleks. Dochodzi do tego: dużo pracy przy motorze, wiele treningów i spore nakłady finansowe.
8 maja odbędą się pierwsze w historii PZM zawody motocrossowe dla kobiet. Uważasz, że to słuszna inicjatywa?
- Jeżeli zawodniczki będą startować w rundach na terenie całego kraju, to myślę, że ten sport ma szansę się wśród kobiet zaszczepić. Trzeba podkreślić, że Polki planują także zaproszenie zagranicznych gwiazd kobiecego motocrossu.
| Wojciech Rencz podczas Rajdu Dakar. |
 |
|
fot. z archiwum zawodnika
|
Kobiety są w stanie ukończyć Rajd Dakar na motocyklu?
- Oczywiście, już kilka z nich to udowodniło. Najsłynniejsza z nich - to Jutta Kleinschmidt, która startowała w Dakarze i motocyklem i samochodem. Do przygody z tym rajdem przymierza się także polska zawodniczka - Natalia Caban, która ma na swoim koncie samotne opłynięcie jachtem kuli ziemskiej!
(Od redakcji: również Joanna Modrzewska - uczestniczka zeszłorocznej edycji RMF Marocco Challange, dąży do uczestnictwa w Rajdzie Dakar - czytaj więcej tutaj - relacje z jej startu przeczytasz wpisując w wyszukiwarkę Motocainy hasło - Asi oko na Maroko.).
Jest to rajd specyficzny i bardzo męczący! Rywalizacja trwa bardzo długo i z doświadczenia wiem - jak ogromny to wysiłek dla mężczyzny, a co dopiero dla kobiety?!
Część II - Motocross na początek?
Czy motocykl crossowy to dobry pomysł na pierwszy motocykl po kursie jazdy?
- Motocykl crossowy wyczynowy - nie, terenowy - nie widzę przeciwwskazań. Można się dużo więcej na nim nauczyć, a i ta nauka jest przyjemniejsza w terenie.
| Wojciech Rencz podczas szkolenia motocrossowego na KTM'ie. |
 |
|
fot. Marek Browarny
|
Jakie modele polecasz początkującym?
Radzę nie zaczynać od motocykli dużych, typu Africa Twin czy Varadero. Lepsze będą Yamahy DT, WR czy KTM 200 - chętnie wybierany przez Panie. Małe pojemności mają moc, która w zupełności wystarczy.
Wolno nam jeździć i uczyć się w lesie?
- Oczywiście, że nie - chyba, że szerokimi drogami dojazdowymi. Ale nie wszystkie lasy są zamknięte i jest też duży wybór dróg polnych, wykorzystywanych przez rolników. Choć i tam, zdarzają się zakazy jazdy! Ważne, żeby jeździć z głową i z szacunkiem dla innych użytkowników tej drogi i pieszych. Zastraszanie agresywną jazdą niczemu nie służy.
Jak wyglądały Twoje początki na motocyklu?
- Mam zdjęcie, jak mam miesiąc czy dwa i siedzę w kasku na motocyklu. Mój tato jest wielkim pasjonatem motocykli i zaszczepił mi miłość do nich. W wieku 7-8 lat miałem motorynkę, a potem Simsonem startowałem już w zawodach.
Czyli kurs na prawo jazdy kat. A i egzamin był dla Ciebie jedynie formalnością?
- Tak, potrzebowałem tego uprawnienia do jazdy. Chociaż instruktor zwrócił mi uwagę, że niepoprawnie trzymam palce jednocześnie na dźwigni sprzęgła i hamulca - a to niezbędne przyzwyczajenie z motocrossu. Kiedy trzeba działać bardzo szybko - nie ma po prostu czasu na przekładanie palców.
Prowadzisz szkołę motocrossową, czy ona jest przeznaczona dla początkujących, czy bardziej zaawansowanych jeźdźców?
- To szkoła dla każdego, bo grupy zbieram według poziomu umiejętności. Taka szkoła daje sporo wiedzy, do której w praktyce można dochodzić latami. Daje także możliwość sprawdzenia swoich predyspozycji do tego sportu.
| Szkolenie odbywa się według poziomu umiejętności uczestników. |
 |
|
fot. z archiwum Wojciecha Rencza
|
Zgłosiły się już jakieś kobiety na takie szkolenie?
- Nie, nie było żadnej. Czekam na tę pierwszą, odważną...
Gdzie odbywają się szkolenia motocrossowe?
- Grupy początkujące ćwiczą na Poligonie Wrocławskim w Sołtysowicach. Zaawansowani - ćwiczą już na torze, najczęściej w Wołowie. Spotykamy się z reguły w środy popołudniu, bo amatorom wystarczą dwie godziny (jazda terenowa jest niezwykle wyczerpująca). Zaawansowani zawodnicy potrafią wytrzymać cały dzień szkoleń.
Jakie masz plany na ten sezon?
- W tym sezonie moje starty stoją pod znakiem zapytania z powodu kontuzji (nie motocyklowej), której się nabawiłem. Jestem w trakcie rehabilitacji. Poświęcam się projektowi budowy teamu rajdowego MRT (Moto Racing Team), w którego skład wchodzą zawodnicy szosowi i off road. Celem MRT jest propagowanie sportu i szkolenie młodzieży.