© Magda Drzewiecka (2010-06-17 11:52:43, aktualizacja 2010-06-21 14:39:39)
Co łączy Ferrari i Hello Kitty?
Czym jest Ferrari wie każdy, gorzej z wiedzą o Hello Kitty - sympatycznym kotku rodem z dziecięcych gadżetów. Co łączy kotka i supersamochód? Obejrzyjcie same, pewnie przecierając oczy ze zdumienia...
| Ferrari Hello Kitty - efekt powala! |
 |
|
fot. Carscoop
|
Co kierowca, to inny gust. Niektórzy lubują się w Fiatach, inni cenią Skody, są też tacy, którzy nie wsiądą do samochodu, którego cena nie przekroczy magicznego pułapu kilku zer. Obowiązkiem każdego z nas jest natomiast to uszanować - w końcu, o gustach się nie dyskutuje.
Nie krytykujemy zatem opisanych poniżej zabiegów, lecz informujemy, że jeśli Ferrari 360 Modena kojarzyło wam się dotychczas z brzmieniem silnika i sportowym zrywem to lojalnie uprzedzamy - to może się zmienić! Przed wami Ferrari w wersji Hello Kitty - słodkie i niewinne. Ładne?
Spersonalizowany samochód posiada cały pakiet stylistyczny dedykowany różowemu kotkowi. Na samochodzie znajdziemy duże naklejki Hello Kitty, specjalne ramki na tablicach rejestracyjnych, znakowane lusterka boczne i coś co przykuwa naszą największą uwagę - końcówki rur wydechowych w kształcie główek kotka...
Indonezyjskie dzieło ma podobno równie uroczy środek - pokrowce, dywaniki i poduszeczki w serialowe kotki, dyndające figurki na desce rozdzielczej i oczywiście piękne ;-) różowe kolory. Jak to się komponuje z rasową czerwienią Ferrari? Niech każda z nas sobie odpowie...
Jak widać niewiele trzeba by kompletnie zmienić "look" sportowego samochodu na mniej sportowy. Ocena efektu - jak zwykle zależy od gustu! Spytajcie 10-latek - na pewno się im spodoba!