Motocaina head
sp
sp Aktualności Auto Moto
RSS Feed  Drukuj  Wyślij znajomej
© Katarzyna Frendl (2009-02-22 04:03:52, aktualizacja 2009-03-20 23:08:32)

Adoratorka Megane

Obie Megane - hatchback i coupé - to dwa inne oblicza, temperamenty i wrażenia wynikające z zażyłości. Są intrygujące jak kobiety, które próbują sprostać różnym męskim oczekiwaniom.

fot. Renault

Czy nie tego właśnie oczekują od nich mężczyźni? Elementu zaskoczenia, niespodzianki? Najlepiej by były równocześnie familijne, ciepłe, potulne, chętnie z klasą, szykiem i elegancją; powinny zatem przypominać ekskluzywne (choć nie za bardzo, by rywale się nie wpatrywali zanadto), pojemne kombi, z perspektywą na długi przebieg. Jednocześnie mogłyby być ekscytująco zadziorne, wręcz drapieżne, w pełni zdecydowane, choć także zmysłowe, podniecające i zawsze chętne na wspólne uniesienia; innymi słowy uosobienie super sportowej, krwisto czerwonej bryki, którą można się nacieszyć natychmiastowo, poczuć przez chwilę jak w niebie, mając jednak świadomość rychłego powrotu do przeciętności dnia codziennego.

Francuzi, poza specyficznym upodobaniem do popijania zacnym winem błotnych przysmaków (tj. żaby, ślimaki i inne anomalie, przypominające przy odrobinie fantazji ich małe, miejskie samochody), znani są także z pietyzmu z jakim traktują piękno; zauważalne są ich niestrudzone starania by łączyć designerską linię z funkcjonalnością, lecz efekty takich zabiegów nie zawsze bywają docenione (jak w przypadku Avantime). 

fot. Frendl
Stąd pomysł, by przeprowadzać ankiety wśród klientów Renault. Większość przyznała, że nie jest możliwe pogodzenie przeciwstawnych potrzeb i kompletnie różnych oczekiwań w jednym nadwoziu. Dlatego też nowa Megane 5-drzwiowa i 3-drzwiowa różnią się, choć głównie wizualnie. 

Czy piękna...

Pierwsze spojrzenie: Megane 5d wygląda na stateczną i rodzinną - zwłaszcza z tyłu. W porównaniu do poprzedniczki ewidentnie urosła i znormalniała; wszystko w niej jest akuratne, bez udziwnień czy nawet ostrych kantów. Przód nawiązuje do Laguny i w obu przypadkach jest charakterystyczny dla marki oraz pozbawiony skojarzeń z innymi producentami. W dzisiejszych czasach to rzadkość, a więc i zaleta. Drugie spojrzenie: wybrzuszenia na masce podkreślone muskularnym przetłoczeniem, klinowata, a co za tym idzie - dynamiczna linia boczna okien oraz rozmyte jakby pędem wiatru łzy przednich reflektorów wskazują na sportowe wręcz aspiracje.

W przestronnym wnętrzu znajdziemy mnóstwo miejsca na upakowanie potrzebnych drobiazgów
fot. Frendl

Pod maską spoczywa jej wysokoprężność o mocy 130 KM (nowe 1.9 opracowane wspólnie z Nissanem). Na postoju wewnątrz jest cichutko, lecz wraz z przyjemnym wzrostem szybkości (300 Nm dostępnych już od 1750 obr./min.), rośnie także hałas. Gdy na prędkościomierzu wybija 140 km/h, obrotomierz wskazuje jedynie 2750 obr./min. To auto nie powinno więc być ani głośne, ani spragnione. Średnie spalanie? 7 litrów na setkę - to więcej niż deklaruje producent, ale w trakcie jazd testowych jazda bywa niezbyt ekonomiczna. Pochmurna pogoda na zewnątrz powoduje, że cyfrowy prędkościomierz podświetlony na bladą szarość (skąd ten nijaki kolor?) zaczyna trochę razić. Zaraz obok na desce znajduje się mały ekran ciekłokrystaliczny (tło wpadające z kolei w fiolet) wkomponowany w aluminiową obwódkę zegarów - całość nie powala, ale może się podobać. Na panelu centralnym w pierwszej kolejności atakuje nas kolorowość bardzo obrazowej nawigacji (wizualizacja drogowskazów i pasów jezdni, co przydaje się przy rozjazdach) na ekranie dotykowym, zaraz poniżej klarowna obsługa nawiewów, a na dole niezbyt intuicyjna menu i radia. Pora na przesiadkę do tyłu; wygodna tylna kanapa z rozkoszą ugości średnio wysokie osoby o równie przeciętnej długości kończyn. Natomiast bagażnik z powodzeniem pochłonie 372 litry pakunków (+ 33 litry  schowka pod podłogą), choć wysoki próg może utrudniać załadunek ciężkich bagaży.

Przyjemna stylistyka kokpitu robi wrażenie zwłaszcza nocą, choć wtedy może przeszkadzać nadmiernie jasny prędkościomierz
fot. Frendl

Gdy przed kierowcą kilkanaście kilometrów górskich serpentyn, dobrze jest mocniej chwycić za przyjemnie tęgą w obwodzie kierownicę. Silnik skrupulatnie reaguje na pedał gazu nawet na szóstym biegu, a zawieszenie rodem z poprzedniczki - mimo mało ambitnej konstrukcji (z tyłu belka skrętna) - skwapliwie radzi sobie z szybko pokonywanymi zakrętami. Wykazuje przy tym tylko trochę denerwującej niesubordynacji przy widocznie zbyt śmiałych prędkościach; wówczas wyczuwalne są jedynie nieznaczne przechyły nadwozia. Jednocześnie można odnieść wrażenie jakieś swobody w poruszaniu się po krętych drogach. Pełen relaks podczas jazdy nastraja na miękkie i lekkie ruchy kierownicą; nawet do nacisku na pedały, czy zmiany biegu potrzeba niewielkiej siły. A gdbyby kierowcę zanadto poniosły emocje, to i tak przed trafieniem na szpitalny wikt i opierunek uchronią go dwa czujniki zderzenia bocznego uruchmiające właściwe systemy bezpieczeństwa i dwukomorowe poduszki, chroniące klatkę piersiową i miednicę.


strona  1  2  3  »

Galeria
galeria zdjęć
sp sp sp sp sp sp sp
 
dodaj komentarz

rembel ( 2009-05-14 00:08:00 / 83.24.98.1 *)
W wersji 3d wygląda jakby Peugeot 407 coupe pokochał się z Alfa Romeo Brera. Maska, atrapa i światła z przodu spasowane jak po wizycie u blacharza,,Pana Ziutka" z pod granicy niemieckiej. Deska rozdzielcza - kosmodrom, ale niektórzy lubią kalejdoskop jadąc w nocy. Ogólnie przerost formy nad treścią, a raczej wykończeniem i ergonomią. Jestem na nie ;-)
sp
sp
Motocaina TV
sp
sp
Szukaj
sp
ogłoszenia motoryzacyjne
sp
sp
Reklama
sp
Pogoda w Warszawie
sp
 
O nas | Kontakt | Reklama | Prywatność
Copyright © 2009 Motocaina. Wszystkie prawa zastrzeżone.